W sobotnie popołudnie „Słonie” zagrały u siebie z warszawską Polonią. Efekt niestety był dla nas niezadowalający: rywal okazał się lepszy, wydłużając naszą serię bez zwycięstwa do trzech spotkań. Po końcowym gwizdku w ramach tradycyjnej rozmowy pomeczowej rozmawialiśmy z naszym pomocnikiem, Wojciechem Jakubikiem. Wspólnie zastanowiliśmy się nad tym, czym mógł nas zaskoczyć stołeczny rywal. – Mi […]
W sobotnie popołudnie „Słonie” zagrały u siebie z warszawską Polonią. Efekt niestety był dla nas niezadowalający: rywal okazał się lepszy, wydłużając naszą serię bez zwycięstwa do trzech spotkań.
Po końcowym gwizdku w ramach tradycyjnej rozmowy pomeczowej rozmawialiśmy z naszym pomocnikiem, Wojciechem Jakubikiem. Wspólnie zastanowiliśmy się nad tym, czym mógł nas zaskoczyć stołeczny rywal.
– Mi się wydaje, że my sami siebie zaskakujemy. Nie to, że Polonia nas zaskoczyła, tylko my sami siebie – bo tracimy łatwo bramki. – rozpoczął nasz gracz.
– Tak naprawdę każda długa piłka powoduje „smród” u nas. Tak samo brak wykończenia jest widoczny. Musimy to poprawić w następnych meczach, jeśli chcemy wywozić skądkolwiek jakieś punkty. – spointował mocno Jakubik.
Mocne strony rywala
Słowa pomocnika „Słoni” znalazły swój naturalny ciąg dalszy. Oczywiste stało się pytanie, dlaczego bardziej zaskoczoną stroną byliśmy dziś my sami.
– Nikt nie przypuszczał, że Polonii pójdzie tak łatwo, bo wiedzieliśmy, co jest ich dobrą stroną. Oni mają szybkie skrzydła, dobry środek pola, ale tak jak mówię – to my sami jesteśmy sobie winni. Po prostu szkoda, że tracimy tak łatwo punkty na naszym terenie. – odpowiedział Jakubik.
Źródło ostatnich problemów
Kolejne wypowiedzi naszego gracza nie pozostawiały złudzeń: złość jest w zespole emocją dominującą. Na pytanie odnośnie przyczyn ostatnich turbulencji, pomocnik „Słoni” powtórzył, że winnych szukamy dziś przede wszystkim w sobie.
– To działa tak samo w obronie i tak samo w ataku. Po prostu jesteśmy sami sobie winni jako zawodnicy. Tak w ataku, że nie strzelamy bramek, jak i w obronie, gdzie zbyt łatwo je tracimy. Tyle tylko mogę powiedzieć. – podsumował.
Starcie z liderem
Okazja do rehabilitacji nastąpi bardzo szybko. Już w piątek zagramy na wyjeździe z liderującym w tabeli zespołem Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Jak zespół świeżo po ciosie podchodzi do tego trudnego wyzwania? Wojciech Jakubik odpowiedział nam wprost.
– Musimy szybko się pozbierać po tych trzech porażkach. To nie jest łatwe, ale musimy szybko podnieść głowy do góry. Jedziemy na boisko lidera, ale mamy duże umiejętności i po prostu musimy je pokazać na boisku. – zapowiedział nasz gracz, kończąc rozmowę.