Choć indywidualnie może uznawać piątek w Pruszkowie za udany, to jednak mimo zdobytej bramki zakończył mecz – jak my wszyscy – tylko z jednym punktem na koncie. Po ostatnim gwizdku zremisowanego spotkania z Pogonią Grodzisk Mazowiecki porozmawialiśmy ze zdobywcą drugiego trafienia dla „Słoni” – Krzysztofem Kubicą. Jak zawsze porozmawialiśmy z zawodnikiem o jego wrażeniach pomeczowych. […]
Choć indywidualnie może uznawać piątek w Pruszkowie za udany, to jednak mimo zdobytej bramki zakończył mecz – jak my wszyscy – tylko z jednym punktem na koncie. Po ostatnim gwizdku zremisowanego spotkania z Pogonią Grodzisk Mazowiecki porozmawialiśmy ze zdobywcą drugiego trafienia dla „Słoni” – Krzysztofem Kubicą.
Jak zawsze porozmawialiśmy z zawodnikiem o jego wrażeniach pomeczowych. Doświadczony gracz Bruk-Betu nie pozostawił złudzeń i był w tym temacie dość bezpośredni.
– Pozostaje niedosyt. Musimy wygrywać częściej i zdobywać punkty. Nawet w tym meczu wygrywaliśmy, a w dodatku spadliśmy z Ekstraklasy, co zobowiązuje. – wprost stwierdził pomocnik „Słoni”.
– Uważam, że powinniśmy więcej dawać z siebie. Widać, że wielu z nas szuka gdzieś jeszcze swojej formy, ale punkt trzeba uszanować. Jakby nie było, po tych paru kolejkach to Pogoń jest liderem, a my do 80. minuty tak naprawdę wygrywaliśmy. Przydałoby się trochę więcej doświadczenia, żeby to wybronić i zdobyć trzy punkty. – podsumował.
Charakterystyczna cieszynka
Po trafieniu na 2:1 Kubica wykonał powszechnie znaną i czytelną na wielu stadionach cieszynkę. Chcąc pogratulować naszemu zawodnikowi, zadaliśmy najbardziej oczywiste z pytań o jej genezę.
– W listopadzie spodziewamy się z partnerką dzidziusia. Jednocześnie ja w końcu się przełamałem, udało mi się strzelić, więc wykorzystałem okazję do wykonania takiej cieszynki. – potwierdził z uśmiechem nasz gracz.
Krzysztof, gratulujemy w imieniu całej klubowej społeczności!
Sytuacja zdrowotna kapitana
Każdy, kto śledził mecz w Pruszkowie, zauważył niefortunną sytuację z udziałem Kamila Zapolnika, który uderzony piłką nie był w stanie kontynuować gry i nie przystąpił do drugiej połowy. Jak wyglądał ten moment z perspektywy boiskowej?
– Kiedy trener prowadził odprawę w przerwie meczu, Kamil się nie odzywał. Później, przy wejściu na murawę, było widać, że był trochę… taki nieobecny. Wstał tak, jakby go nie było i chciał bardzo wyjść na boisko. Ale to dobrze dla jego zdrowia. Widać było jego silny charakter, natomiast dobrze, że mu nie pozwolono i pojechał do szpitala. Mamy nadzieję, że to nic poważnego i trzymamy kciuki, żeby jak najszybciej na nas wrócił. – zdradził odrobinę kulis Kubica.
Intensywny tydzień
Przed nami teraz trudny logistycznie czas. We wtorek zagramy mecz pucharowy w odległych Suwałkach, a już w piątek wrócimy na ligowe boiska przy meczu z Lechią Gdańsk. Czy ten napięty terminarz zmienia sytuację zespołu? Jaki jest plan na ten nadchodzący czas?
– Oczekuję sześciu punktów i tyle. Po co ja mam gadać o planie? Od tego jest trener, to on opracowuje plan, a ja się nie wtrącam. Wierzymy wszyscy w to, że będzie skuteczny. Co zaś do długiej podróży – jesteśmy profesjonalnymi zawodnikami. Taka Pogoń Szczecin też regularnie jeździ daleko na drugi koniec Polski. W Lidze Mistrzów też na przykład latają z przesiadkami, tak jak ostatnio Lech Poznań. My się po prostu musimy dostosować, szczególnie że nie zawsze jest taki daleki wyjazd. – wprost odpowiedział Kubica.
– Zrobimy wszystko, żeby tam pojechać i przejść dalej, wiadomo. Musimy przejść dalej w Pucharze i zdobyć punkty w piątek. – z pewnością siebie odpowiedział Kubica, utwierdzając nas i zamykając rozmowę.