Marcin Brosz: Jesteśmy skoncentrowani na tym, co nas czeka

Za nami mecz 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy z warszawską Legią, zakończony jednobramkową wygraną gości. Po ostatnim gwizdku z mediami spotkali się szkoleniowcy obydwu drużyn: Marcin Brosz i Marek Papszun. W krótkiej rozmowie z dziennikarzami podsumowali świeżo zakończone starcie. Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): Takie mecze są dla nas bardzo ważne emocjonalnie i wymagające. Wiedzieliśmy, że […]

10 maja, 2026


Strona Główna / AKTUALNOŚCI

Za nami mecz 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy z warszawską Legią, zakończony jednobramkową wygraną gości. Po ostatnim gwizdku z mediami spotkali się szkoleniowcy obydwu drużyn: Marcin Brosz i Marek Papszun. W krótkiej rozmowie z dziennikarzami podsumowali świeżo zakończone starcie.

Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): Takie mecze są dla nas bardzo ważne emocjonalnie i wymagające. Wiedzieliśmy, że dużo będzie zależeć od pierwszych sytuacji, więc bardzo chcieliśmy otworzyć wynik spotkania. Mieliśmy ku temu sytuacje, szczególnie Kamil, wtedy interwencja bramkarza Legii była na bardzo wysokim poziomie. To zespół z Warszawy otworzył wynik spotkania, co też trochę zmieniło jego oblicze. Natomiast dążyliśmy cały czas do tego, żeby wyrównać – żeby nie tylko walczyć, nie tylko stwarzać sobie sytuacje, ale również je sfinalizować.

W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze jedną dobrą sytuację, wtedy Kamil uderzył w słupek. W drugiej natomiast najważniejsza była chyba sytuacja Maćka Ambrosiewicza. To była taka okazja, która by nam dała ogromne emocje, ogromne nadzieje. Tutaj jednak znowu na wysokości zadania stanął golkiper z Warszawy. Mimo to do samego końca – także poprzez zmiany, poprzez różne możliwości – staraliśmy się strzelić tę bramkę. Szkoda, że nam się nie udało, natomiast gratuluję zespołowi z Warszawy bardzo ważnych punktów. 

Skoro mam okazję po meczu, to chciałem podziękować kibicom. Dziś pobiliśmy rekord frekwencji. Wczoraj to podkreślałem na konferencji prasowej – to pokazuje, że nasi sympatycy lubią nas oglądać, chociaż każdy z nas liczył, że wyniki będą trochę inne. Natomiast samo to, jak się prezentujemy, jak gramy, powoduje, że ludzie chcą na te mecze przychodzić. Za to im bardzo dziękujemy.

U sportowca zawsze są dwa główne cele: ten długoterminowy, czyli w naszym wypadku liga – i tu wiadomo, jaka jest sytuacja. Jest jednak także ten krótkoterminowy, czyli każdy kolejny mecz. Często podkreślam, że dla nas każdy trening jest fantastyczny. Nie boję się tego powiedzieć, bo mamy tutaj dobre warunki. Każda rywalizacja na treningu jest więc bardzo ważna – a co dopiero mecz. Więc my czekamy na spotkania i nie wyobrażam sobie, żeby być do niego nieprzygotowanym. To jest najpiękniejsze, co możemy robić. To jest ogromne wyróżnienie, żeby tu być i grać na poziomie Ekstraklasy.

Brakowało nam strzałów. Często już byliśmy w „szesnastce”, a Legia nas wypychała. Ja cały czas namawiam moich zawodników, wręcz nakazuję: szukajcie pojedynków. Chcemy, żeby nasi chłopcy grali odważnie, szukali pojedynków jeden na jeden. Po to się przychodzi na stadion, a tego nie wykorzystujemy. Nie wszystko jeszcze zrobiliśmy, żeby być zespołem jeszcze groźniejszym. Tego nam brakowało.

Kolejny sezon? Ja jestem trenerem, ja kocham boisko, kocham zieleń, kocham tam wyjść… mamy dwa bardzo ważne mecze. Gramy z dwoma zespołami z Trójmiasta. Te mecze są dla nas tak samo ważne jak pierwsza i druga kolejka. Tgo też oczekuję od wszystkich zawodników, pracowników klubu. Chcemy pokazać klub w jak najlepszym świetle. Jesteśmy skoncentrowani na tym, co nas czeka i na co mamy wpływ. Rzeczy organizacyjne należy zostawić po sezonie. Tak pracuję i to jest dla mnie na dzisiaj najważniejsze.

Marek Papszun (Legia Warszawa): Dziś widziałem dwie zupełnie różne połowy w naszym wykonaniu. Pierwsza była pod kontrolą naszego zespołu – poza jednym błędem uważam, że zagraliśmy solidnie. Natomiast druga połowa zdecydowanie przebiegała pod dyktando Bruk-Betu. Paradoksalnie dobrze jednak, że to tak wyglądało. Dzięki temu pokazaliśmy charakter. Siłą woli, dobrą organizacją, dyscypliną i poświęceniem wybroniliśmy ten wynik. Oczywiście bardzo pomógł nam bramkarz, Otto Hindrich, który kapitalnie zachował się w trzech sytuacjach.

Takie mecze budują zespół, wzmacniają go mentalnie. W trudnym momencie pokazaliśmy odporność i charakter, a to jest bardzo budujące. Oczywiście chcemy grać lepiej, ale trzeba też realnie oceniać nasze możliwości. Dla mnie najważniejsze jest to, że kiedy przychodziłem do Legii Warszawa, drużyna była w strefie spadkowej, a dziś jest ósma. To jest dla mnie kluczowe. Resztę trzeba budować krok po kroku. 

Sponsor
Partnerzy
Partnerzy techniczni
Bruk-Bet Termalica Nieciecza Copyright © 2021 / Wszelkie prawa zastrzeżone
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.