Kolejny ligowy rywal „Słoni” to zespół, który w nowy sezon wszedł z dwoma skrajnie odmiennymi wynikami. Jedyny ekstraklasowy reprezentant Pomorza Zachodniego wysoko przegrał w pierwszej kolejce, by tydzień później niemal tak samo wyraźnie pokonać rywala. Najwyższa polska liga już w sobotę wraca do Niecieczy przy okazji spotkania, które sporo powie nam o formie naszego zespołu […]
Kolejny ligowy rywal „Słoni” to zespół, który w nowy sezon wszedł z dwoma skrajnie odmiennymi wynikami. Jedyny ekstraklasowy reprezentant Pomorza Zachodniego wysoko przegrał w pierwszej kolejce, by tydzień później niemal tak samo wyraźnie pokonać rywala. Najwyższa polska liga już w sobotę wraca do Niecieczy przy okazji spotkania, które sporo powie nam o formie naszego zespołu – ale chyba jeszcze więcej o dyspozycji Pogoni Szczecin.
W dwóch dotychczas rozegranych meczach „Portowców” padło łącznie aż 11 bramek – nieco ponad pięć na jedno spotkanie. Bilans tych trafień jest niemal idealnie równy: pięciokrotnie Pogoń pokonywała bramkarza rywali, ale aż sześć razy traciła bramki. Pięć z nich wpadło do ich siatki na inaugurację nowego sezonu, kiedy ku zaskoczeniu wszystkich szczecinianie przegrali w Radomiu aż 1:5. Tydzień później, już w meczu domowym, zespół ze Szczecina odkuł się wygraną 4:1 nad Motorem Lublin, lecz nadal w mocy pozostaje pytanie: która z dwóch twarzy Pogoni jest bliższa prawdy?
Przed tygodniem bramki dla naszego najbliższego rywala zdobywali Marian Huja, Fredrik Ulvestad oraz dwukrotnie Efthýmis Kouloúris, król strzelców poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Wszyscy trzej zaprezentowali się na boisku w Szczecinie od pierwszej minuty. Pełen wyjściowy skład Pogoni na ten mecz to: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Danijel Lončar, Marian Huja, Leonárdo Koútris – Paul Mukairu, Fredrik Ulvestad, José Pozo, Adrian Przyborek, Kamil Grosicki – Efthýmis Kouloúris. Po przerwie na boisku pojawili się także Krzysztof Kamiński, Léo Borges, Mor N’Diaye, Kacper Smoliński oraz Musa Juwara.
Szkoleniowcem szczecinian od 15 sierpnia minionego roku pozostaje Robert Kolendowicz. Za dwa tygodnie młody, obiecujący trener i były uznany ligowiec przepracuje na Pomorzu Zachodnim pełen rok w roli pierwszego szkoleniowca. Praca w Pogoni jest jego pierwszą na tym stanowisku. Dotychczasowa kadencja za sterami „Portowców” jawi się jako bardzo obiecująca: mimo krótkotrwałych kryzysów trener Kolendowicz utrzymał Pogoń na wysokim poziomie, co jeszcze przed rokiem nie było oczywiste. Jego poprzednik, szwedzki trener Jens Gustafsson opuszczał Szczecin w trybie nagłym, przenosząc się do saudyjskiego Al-Fateh. Kolendowicz, pełniący w jego sztabie funkcję asystenta, przejmował drużynę z zaskoczenia, z czasem cementując ją w ligowej czołówce. „Portowcy” pod jego wodzą skończyli sezon na czwartym miejscu w lidze, docierając do finału Pucharu Polski. Jego dotychczasowa historia to 38 oficjalnych spotkań w roli pierwszego trenera, z czego 21 wygranych i 6 zremisowanych. Łącznie daje to średnią 1,82 punkta na mecz, lecz tym razem apetyty w Szczecinie są jeszcze większe.
Arbitrem sobotniego spotkania został Piotr Rzucidło z Warszawy. Jego asystentami będą Sebastian Mucha oraz Marcin Lisowski. Arbitrem technicznym został Mateusz Jenda, zaś za system VAR odpowiadać będą Tomasz Kwiatkowski i Mateusz Złotnicki.
Pogoń stanowi pewien symbol w najnowszej historii „Słoni”. To właśnie meczem z tym zespołem żegnaliśmy PKO BP Ekstraklasę w 2022 roku, remisując 2:2 na wyjeździe 2022 roku. Obydwie bramki dla naszego zespołu zdobył wówczas Muris Mesanović. Tym razem Pogoń towarzyszy nam w ramach ruchu powrotnego – to pierwszy domowy mecz Bruk-Betu po powrocie do elity. Czy przełoży się to na lepszy wynik? Przekonamy się już w sobotnie popołudnie.