Nasz najbliższy rywal w poprzednim sezonie pełnił rolę wielkiej sensacji i oczarowania. Motor Lublin wrócił do PKO BP Ekstraklasy po 32 latach przerwy, już za pierwszym podejściem bijąc własny rekord najwyższego miejsca w swojej historii. Najwyżej notowany beniaminek w minionych rozgrywkach gwarantował ofensywny, dynamiczny futbol, kreując znakomite widowiska niemal weekend w weekend. Dziś jednak lublinianie […]
Nasz najbliższy rywal w poprzednim sezonie pełnił rolę wielkiej sensacji i oczarowania. Motor Lublin wrócił do PKO BP Ekstraklasy po 32 latach przerwy, już za pierwszym podejściem bijąc własny rekord najwyższego miejsca w swojej historii. Najwyżej notowany beniaminek w minionych rozgrywkach gwarantował ofensywny, dynamiczny futbol, kreując znakomite widowiska niemal weekend w weekend.
Dziś jednak lublinianie nie są już nowicjuszem, a aura świeżości jakby nieco przyblakła. Motor na starcie nowych rozgrywek dopadł kryzys, który jeszcze w sierpniu sprowadził go na pogranicze strefy spadkowej. Przełamanie i odbicie w stronę środka tabeli przyniosło dopiero zaskakujące zwycięstwo na boisku Górnika Zabrze. Jednak czy okaże się trwałe? W jakiej realnie dyspozycji jest zespół ze stolicy Lubelszczyzny? Niedzielne spotkanie ze „Słoniami” częściowo odpowie na te pytania.
Wspomniane wyżej zwycięstwo w Zabrzu nie było okazałe, lecz bardzo ważne dla drużyny z Lublina. Jednobramkową wygraną na obiekcie trzeciej drużyny w lidze przyniosło trafienie ofensywnego pomocnika Motoru, Senegalczyka Mbaye N’Diaye. Do tego spotkania goście przystąpili w wyjściowym składzie: Ivan Brkić – Paweł Stolarski, Marek Bartoš, Hervé Matthys, Filip Luberecki – Michał Król, Jakub Łabojko, Bartosz Wolski, Ivo Rodrigues, Bradly van Hoeven – Karol Czubak. Po przerwie na boisku pojawili się również Filip Wójcik, Paskal Meyer, Mathieu Scalet, Renat Dadaşov oraz strzelec bramki: Mbaye N’Diaye.
Za doskonały okres lublinian – awans do najwyższej ligi oraz piękny sezon „powrotny” – od półtorej roku odpowiada Mateusz Stolarski. Zaledwie 32-letni szkoleniowiec do niedawna był najmłodszym trenerem w PKO BP Ekstraklasie. Dopiero w ostatnich tygodniach przebił go Patryk Czubak, od niedawna trener łódzkiego Widzewa, młodszy od Stolarskiego o cztery miesiące. Staż szkoleniowca Motoru jest jednak dużo większy. W roli pierwszego szkoleniowca poprowadził już zespół z Lublina w 53 oficjalnych spotkaniach. Wygrał 22 z nich, 18 zaś przegrał. Najrzadziej dzielił się punktami: zanotował tylko 13 remisów. Osiągi te przekładają się na średnią 1,49 punktu na mecz.
Głównym arbitrem spotkania w Lublinie będzie sędzia Łukasz Kuźma z Białegostoku. To jego pierwszy mecz z udziałem „Słoni” w bieżących rozgrywkach. Asystentami arbitra Kuźmy będą Dawid Golis i Piotr Podbielski. Sędzią technicznym wybrany został Mateusz Mastaj. Za system VAR odpowiedzialni będą Piotr Urban i Michał Obukowicz.
Niedzielny mecz będzie zaledwie trzecim spotkaniem o stawkę w historii Bruk-Betu i Motoru. Obydwa zespoły do tej pory raczej mijały się w poszczególnych ligach. Gdy Motor szukał drogi przebicia z Betclic II Ligi, „Słonie” grały wyżej. Gdy my przechodziliśmy przez swoją ścieżkę w górę, to Motor był notowany na wyższych szczeblach ligowych. Wyjątkiem był jeden sezon: 2023/24. Wówczas obydwie drużyny spotkały się na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. Niestety – obydwa starcia do zera wygrał Motor, finalnie kończąc bardzo udany sezon awansem do elity.
Czy tym razem naszej drużynie pójdzie lepiej? Kto w lepszych nastrojach rozpocznie drugi etap sezonu? Przekonamy się już w niedzielę. Pierwszy gwizdek rozpocznie mecz na Motor Lublin Arenie o 12:15.