Na start 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy ponownie zmierzymy się z rywalem, który w ostatniej dekadzie należał do tych, z którymi graliśmy najczęściej. Nasze losy się przenikały – „Słonie” i Arka Gdynia wielokrotnie rywalizowały zarówno na najwyższym szczeblu, jak i jego bezpośrednim zapleczu. W poprzednim sezonie razem awansowaliśmy ponownie do elity, a dziś mamy wspólny […]
Na start 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy ponownie zmierzymy się z rywalem, który w ostatniej dekadzie należał do tych, z którymi graliśmy najczęściej. Nasze losy się przenikały – „Słonie” i Arka Gdynia wielokrotnie rywalizowały zarówno na najwyższym szczeblu, jak i jego bezpośrednim zapleczu. W poprzednim sezonie razem awansowaliśmy ponownie do elity, a dziś mamy wspólny cel: utrzymanie.
Do piątkowego spotkania goście przystąpią w nieco bardziej komfortowej sytuacji. Arka przed ostatnim etapem jesieni ma nad nami pięciopunktową przewagę, a do 14. kolejki przystąpi ze spokojnego, dziesiątego miejsca w tabeli.
O jej sile stanowią przede wszystkim mecze domowe. Gdynianie u siebie są jedną z najlepszych drużyn w całej lidze – jako gospodarze nie ponieśli jeszcze porażki. Frapująca jest jednak skala dysproporcji między siłą domową naszego rywala, a jego słabością wyjazdową. W delegacji bowiem Arka wciąż czeka na pierwszą wygraną. Co więcej, przegrała siedem na osiem spotkań, dopisując sobie punkt w roli gościa tylko jeden raz – jeszcze latem, kiedy zremisowała bezbramkowo z warszawską Legią. Pierwszy gwizdek w Niecieczy będzie momentem, w którym przekonamy się, jaką twarz pokażą gdynianie: słabszą, znaną z dotychczasowych wyjazdów, czy też silną – demonstrowaną u siebie, między innymi w ostatnim meczu przed reprezentacyjną przerwą.
W niedzielny wieczór, 9 listopada, w Gdyni zamykano 15. kolejkę ligową. Gospodarze mimo przyjaznych relacji kibicowskich nie mieli litości dla aktualnego mistrza Polski, wygrywając 3:1 z poznańskim Lechem. „Kolejorz” wyszedł pierwszy na prowadzenie, lecz do gry w brawurowym stylu przywrócił gdynian Edu Espiau. Hiszpański napastnik doskonale wykorzystał wykluczenie pomocnika gości, Timothy Oumy, za czerwoną kartkę – w ciągu zaledwie czternastu minut trzy razy trafił do siatki, kompletując hat-tricka na wagę zwycięstwa. Arka rozpoczęła to spotkanie w zestawieniu: Damian Węglarz – Marc Navarro, Michał Marcjanik, Kike Hermoso, Dawid Gojny, Dawid Kocyła – Nazarij Rusyn, Aurélien Nguiamba, Kamil Jakubczyk, Sebastian Kerk – Edu Espiau. Po przerwie na boisku pojawili się również Patryk Szysz, Tornike Gaprindaszwili, Szymon Sobczak oraz Alassane Sidibé.
Od początku bieżącego roku szkoleniowcem zespołu naszych gości pozostaje jeden z najmłodszych trenerów w PKO BP Ekstraklasie, wieloletni asystent Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa – Dawid Szwarga. 35-latek w swojej drugiej samodzielnej pracy odnalazł się w trójmiejskich realiach, udanie finiszując z rozpędzonym zespołem Arki i finalizując wiosną awans do najwyższej ligi w Polsce. Dziś nadal utrzymuje trójmiejski statek na powierzchni, o czym świadczy wspomniane wyżej dziesiąte miejsce w tabeli. Za trenerem Szwargą już 32 oficjalne spotkania w roli szkoleniowca gdynian, z których wygrał 15. Dziewięciokrotnie – z czego osiem razy już po awansie – ponosił porażki i zanotował 8 remisów. Przekłada się to na okazałą średnią punktową 1,66 „oczka” na mecz.
Na przestrzeni ostatnich czternastu lat „Słonie” rywalizowały z Arką aż 21 razy. Bilans możemy sobie poczytywać za bardzo korzystny: trzynaście z tych spotkań wygrywał zespół Bruk-Betu, tylko raz ponosząc porażkę w Niecieczy. Czas dopisać kolejną kartę do tej chlubnej statystyki i powalczyć o wyjście ze strefy spadkowej. Czy to się uda? Przekonamy się już w piątek, 21 listopada o 18:00. Ostatnie wejściówki na ten mecz pozostały w sprzedaży – [KUP BILET] i wspieraj nas z trybun!