Marcin Brosz: Ogromna radość

Za nami ostatni ligowy mecz w 2025 roku. Możemy go kończyć z uśmiechem na ustach po zwycięstwie 2:1 nad Jagiellonią Białystok na własnym stadionie. Po ostatnim gwizdku spotkanie jak zawsze podsumowali trenerzy: Marcin Brosz oraz Adrian Siemieniec, reprezentujący zespół gości. Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): To dla nas ogromna radość. Punkty z tak mocnym przeciwnikiem cieszą […]

7 grudnia, 2025


Strona Główna / AKTUALNOŚCI

Za nami ostatni ligowy mecz w 2025 roku. Możemy go kończyć z uśmiechem na ustach po zwycięstwie 2:1 nad Jagiellonią Białystok na własnym stadionie. Po ostatnim gwizdku spotkanie jak zawsze podsumowali trenerzy: Marcin Brosz oraz Adrian Siemieniec, reprezentujący zespół gości.

Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): To dla nas ogromna radość. Punkty z tak mocnym przeciwnikiem cieszą podwójnie. Ta sytuacja również nas motywuje, by iść do przodu i się rozwijać.

Chciałbym podziękować kibicom. W tym roku przy wielu spotkaniach biliśmy rekordy frekwencji. Klub się rozwija i cieszy nas to, że ludzie chcą oglądać, wspierać naszą drużynę. Dziękuję za mecze u siebie, a w szczególności za wyjazdy.

Tej jesieni zdobyliśmy 19 punktów. Ostatnio, kiedy Bruk-Bet był w Ekstraklasie, było ich 12. Rozwijamy się, robimy postęp, ale to wciąż za mało, nadal nam trochę brakuje. To jednak nas motywuje, żeby dobrze wykorzystać przerwę zimową. Oczywiście to jest czas dla zawodników i ich rodzin, wszyscy mogą nacieszyć się najbliższymi, ale dla nas to również wytężony czas, by wzmocnić i rozwijać drużynę. Zależy nam na większej rywalizacji w zespole i to jest nasz cel na kolejne tygodnie. Gdy jesteśmy wszyscy zdrowi, możemy zagrozić każdemu.

Jagiellonia jest bardzo dobrym zespołem. Gra dużo spotkań, ostatnie bardzo trudne w czwartek, ale zawsze jest przygotowana do meczu. Znali nasze mocne strony i atuty, które wyeliminowali. Szczególnie w pierwszej połowie mieliśmy duży problem, by się przebić. Dziś o Jagiellonii jako trener mogę mówić tylko pozytywnie. Bardzo godnie nas reprezentuje w pucharach, wprowadza wychowanków, rywalizuje często sprawnie na trzech frontach, choć w tym momencie, w tym sezonie już na dwóch.

Chcieliśmy cofnąć się trochę niżej, by odciąć Flacha. Nie do końca to wyszło, zespół z Białegostoku zepchnął nas za mocno do defensywy. Nawet przy odbiorze piłki i grze podaniami mieliśmy problemy, by stwarzać sobie dobre sytuacje w polu karnym. Graliśmy ryzykownie, przez co liczyliśmy się ze stratami, ale i tak było ich za dużo. Wymagamy od siebie zdecydowanie więcej, mogliśmy częściej tworzyć sytuacje. Trzeba jednak pamiętać, że po drugiej stronie zawsze jest dobrze przygotowany przeciwnik, a chłopcy dali z siebie wszystko. Głowa była nawet bardziej zmęczona niż ciało, wtedy nie zawsze wszystko nam wychodzi.

Cieszy nas gol Kamila Zapolnika. Potrzebował tej bramki tak on sam, jak i cały zespół. Zdajemy sobie sprawę, że musimy walczyć o każdy punkt, żeby osiągnąć nasz cel. Martwi więc stracony gol ze stałego fragmentu, bo to powinien być nasz atut. Właśnie po to bronimy nisko, by dać sobie możliwość lepszej obrony. Kluczowe są dwa – trzy pierwsze podania po odbiorze, ale mieliśmy wtedy za dużo strat.

Adrian Siemieniec (Jagiellonia Białystok): Jak zawsze: bardzo dziękuję kibicom, bo to dla nich bardzo intensywny czas. Poziom ich poświęcenia jest bardzo duży. Przez ostatni okres też ich nie rozpieszczamy, ale za każdym razem im dziękuję za to, że z nami są i nas wspierają. Oczywiście składam też gratulacje dla przeciwnika za zwycięstwo.

Myślę, że będzie czas na szersze wnioski, niż takie wysnuwane na podstawie jednego meczu. Oczywiście mógłbym być bardzo szczegółowy – jesteśmy w trakcie analiz tego, co konkretnie moglibyśmy poprawić, by stwarzać sytuacje, ale stracone gole dzisiaj… praktycznie sami sobie wbiliśmy. Bez naszego udziału pewnie te gole by nie wpadły.

Błędy indywidualne się pojawiają, przy czym nie możemy w ich kontekście wykluczyć ogólnego zmęczenia, które czuć z boiska. Państwo też to czują, jeżdżąc i obserwując naszą drużynę. Nie można jednak się tylko tym usprawiedliwiać. Musimy skupić się na tym, by w trzech ostatnich meczach roku się skonsolidować, wycisnąć z nich maksimum na boisku i porozmawiać szerzej na temat tego, co zmienić, żeby wrócić do wygrywania.

Okoliczności też nie ułatwiły zarządzania meczem, mamy lekkie problemy kadrowe. Nie w pełni zdrów zagrali Taras i Oskar, pojawiła się konieczność gry na skrzydle Bartoszem Mazurkiem. Jednak to tylko poszerza analizę i dokłada wniosków, a nie jest wytłumaczeniem porażki. Nad tym trzeba się pochylić, przyjdzie dzień na szersze wnioski.

Nasze akcje są w wielu przypadkach trochę bez elementu przyspieszenia. Dochodzimy do sytuacji, jesteśmy blisko pola karnego, ale brakuje nam błysku – i to może być faktycznie oznaka tego, że fizycznie i psychicznie coś źle działa. Brakuje nam decyzji i jakości. Sytuacji, gdy byliśmy w polu karnym i pod nim jest dużo, ale za mało zagrożenia z tego tworzymy. Dodatkowo straciliśmy bardzo proste bramki. Myślimy nad tym, ale czasu na wnioski za dużo nie mamy, bo gramy prawie cały czas. Nie ma wielu narzędzi, więc musimy się skonsolidować, wycisnąć maksymalnie dużo z ostatnich spotkań roku, i następnie pochylić się nad podsumowaniem tego, co za nami.

Sponsor
Partnerzy
Partnerzy techniczni
Bruk-Bet Termalica Nieciecza Copyright © 2021 / Wszelkie prawa zastrzeżone
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.