O wyniku poniedziałkowego spotkania z Cracovią zdecydowała jedna bramka – niestety, zdobyta przez zespół gości. O przyczyny porażki po końcowym gwizdku zapytaliśmy obrońcę „Słoni”, Bartosza Kopacza. Jak wyglądał ten mecz z perspektywy formacji defensywnej naszego zespołu? – Moje odczucie jest takie, że dzisiaj tych sytuacji Cracovii nie było zbyt dużo, ale liczy się końcowy wynik. […]
O wyniku poniedziałkowego spotkania z Cracovią zdecydowała jedna bramka – niestety, zdobyta przez zespół gości. O przyczyny porażki po końcowym gwizdku zapytaliśmy obrońcę „Słoni”, Bartosza Kopacza. Jak wyglądał ten mecz z perspektywy formacji defensywnej naszego zespołu?
– Moje odczucie jest takie, że dzisiaj tych sytuacji Cracovii nie było zbyt dużo, ale liczy się końcowy wynik. Ostatecznie przegrywamy ten mecz, więc to na pewno nas nie zadawala. Chcieliśmy od początku piąć się w górę tabeli, ale dzisiaj spadł na nas zimny prysznic. – odpowiedział nasz zawodnik.
Rozczarowujący start
Za nami bardzo udany, obfity w zwycięstwa okres przygotowawczy, który jednak nie przełożył się na efekt w pierwszym meczu ligowym. Jak duży może być rozmiar tego rozczarowania i jak możemy sobie z nim poradzić? Obrońca „Słoni” spróbował to zdefiniować.
– Byliśmy dobrze nastawieni, bo w sparingach dobrze to wyglądało – zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Było nieźle i nie traciliśmy tych goli zbyt dużo, dlatego byliśmy dobrej myśli. Niestety jednak, można powiedzieć, że jedna sytuacja zdecydowała o dzisiejszym wyniku. – odpowiedział.
Zamknięty mecz
Spotkanie toczyło się w trudnym klimacie, przy wyjątkowo niskiej temperaturze. Czy to wpływało na sam mecz? Nasz defensor nie pozostawił złudzeń w tym temacie.
– W pierwszej połowie mieliśmy jedną niezłą sytuację – a to był taki mecz, że całościowo nie było ich za dużo. Tak też się czuło też z boiska: mieliśmy wrażenie, że drużyna, która pierwsza strzeli bramkę, nie otworzy worka z bramkami. Nie przy tych warunkach. Liczyliśmy się z tym, że padnie jedna bramka, która zostanie z nami już do końca. Próbowaliśmy to zmienić, ale nie stworzyliśmy sobie wystarczająco klarownych sytuacji w końcówce, żeby jeszcze odwrócić wynik meczu. – podsumował Kopacz.
Dawka optymizmu
Mimo dzisiejszej porażki, stawka nie uciekła zespołowi „Słoni”. Przed nami daleki wyjazd do Szczecina, który może wiele zmienić. Jak zapatrują się na niego nasi zawodnicy?
– Będziemy walczyć o pełną pulę. Myślę, że nie można się załamać po tej porażce – ona na pewno boli, ale jeszcze wszystko jest do nadrobienia. Strata punktowa nie jest jeszcze aż tak duża, więc łapiąc serię dobrych spotkań jesteśmy w stanie piąć się w górę w tabeli. – zdecydowanie odpowiedział nasz obrońca, kończąc rozmowę.