Po ostatnim gwizdku meczu z Górnikiem Zabrze jak zawsze porozmawialiśmy z przedstawicielem naszego zespołu. Tym razem spotkanie, drugie już zremisowane w nowym roku, podsumował dla nas Igor Strzałek. Pomocnik „Słoni” w pierwszej kolejności odniósł się do znakomitego początku meczu, który – w jego wypadku – mógł nawet zaskutkować asystą przy bramce. – Myślę, że początek […]
Po ostatnim gwizdku meczu z Górnikiem Zabrze jak zawsze porozmawialiśmy z przedstawicielem naszego zespołu. Tym razem spotkanie, drugie już zremisowane w nowym roku, podsumował dla nas Igor Strzałek.
Pomocnik „Słoni” w pierwszej kolejności odniósł się do znakomitego początku meczu, który – w jego wypadku – mógł nawet zaskutkować asystą przy bramce.
– Myślę, że początek był w naszym wykonaniu bardzo dobry. Udało nam się strzelić szybko bramkę, ale słabe było to, że nie udało się nam podwyższyć wyniku i utrzymać prowadzenia. W dalszej części meczu Górnik nas zepchał troszeczkę niżej i w głównej mierze to oni kreowali grę, a my się broniliśmy. – podsumował Igor.
Podwyższanie skuteczności
Obraz gry niewiele zmienił się w drugiej części spotkania. Czy mogliśmy sobie pozwolić na więcej i porwać się na zwycięstwo z Górnikiem? Nasz gracz zwrócił uwagę na pewne problemy z finalizacją akcji.
– W drugiej połowie nie mieliśmy może jakichś klarownych, stuprocentowych sytuacji, ale myślę, że musimy wyciągać maksa z tych okazji, które mamy. Były dośrodkowania, jakieś piłki z kontry, drugie piłki po przechwycie – więc wydaje mi się, że na następny mecz na pewno przyłożymy jeszcze większą uwagę jeszcze na finalizację i kończenie tych akcji z naszej strony. – zapowiedział pomocnik „Słoni”.
Perspektywy na przyszłość
Zespół trenera Brosza nadal pozostaje w strefie spadkowej. Złapaliśmy serię remisów, lecz nadal brakuje nam zwycięstwa. Spytaliśmy więc, jak widzi to drużyna od wewnątrz.
– Myślę, że sama seria, w której remisujemy mecze, daje jakieś światełko w tunelu. Chcemy wygrywać, jak każdy w Ekstraklasie, ale dzisiaj było blisko tego, żeby troszkę odskoczyć. Wyszlibyśmy wtedy ze strefy spadkowej. Chcielibyśmy zdobywać komplety punktów, walczymy o to, by zrobić sobie przewagę punktową. Wtedy też trochę inaczej zafunkcjonuje cały zespół. – podsumował Strzałek, zamykając rozmowę.