Formalną rundę jesienną kończymy dwumeczem z zespołami znad morza. W miniony piątek w Niecieczy pokonaliśmy beniaminka z Gdyni, zaś w ten weekend udamy się na daleki wyjazd do Gdańska. Ligową sobotę, 29 listopada, rozpocznie mecz „Słoni” z Lechią. Zespół z Trójmiasta do 17. kolejki przystąpi z ostatniego miejsca w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Pozory jednak […]
Formalną rundę jesienną kończymy dwumeczem z zespołami znad morza. W miniony piątek w Niecieczy pokonaliśmy beniaminka z Gdyni, zaś w ten weekend udamy się na daleki wyjazd do Gdańska. Ligową sobotę, 29 listopada, rozpocznie mecz „Słoni” z Lechią.
Zespół z Trójmiasta do 17. kolejki przystąpi z ostatniego miejsca w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Pozory jednak mylą – realna forma gdańszczan jest wyższa, niż mogłyby to sugerować suche liczby. Nasz sobotni rywal na początku sezonu został ukarany odjęciem pięciu „oczek” ze swojego dorobku. Gdyby je uwzględniać, Lechia zajmowałaby miejsce blisko środka tabeli, nieopodal jedenastego Motoru Lublin, który również legitymuje się dziewiętnastoma zdobytymi na boisku punktami.
W miniony weekend, podobnie jak niewiele wcześniej „Słonie”, gdańszczanie walczyli o punkty na terenie warszawskiej Legii. Ich wynik – podział punktów po remisie 2:2 – pozornie wygląda nieco gorzej od naszego, lecz realnie to Lechia może sobie pluć w brodę. Zespół z Gdańska był bardzo blisko wygranej w tych samych rozmiarach, co zespół trenera Brosza: gospodarze wyrównali dopiero w jednej z ostatnich akcji meczu. Statystycznie zaś to Lechia była w tym starciu stroną przeważającą. Bramki dla niej zdobywali Ivan Zhelizko i Aleksandar Cirković.
Do meczu w Warszawie zespół z Gdańska przystąpił w składzie: Szymon Weirauch – Tomasz Wójtowicz, Maksym Diachuk, Matej Rodin, Matúš Vojtko – Camilo Mena, Rifet Kapić, Ivan Zhelizko, Tomasz Neugebauer, Kacper Sezonienko – Tomáš Bobček. Po przerwie na boisku pojawili się również Bohdan Viunnyk, Aleksandar Ćirković oraz Bujar Pllana.
Dzień po spotkaniu w Gdańsku swoją rocznicę zatrudnienia w Lechii będzie obchodzić John Carver. Doświadczony brytyjski szkoleniowiec obejmował naszego rywala w ostatnich dniach listopada minionego roku, otrzymując trudną misję utrzymania dołujących gdańszczan w PKO BP Ekstraklasie. Choć pierwsze spotkania jeszcze tego nie sugerowały, zespół z Trójmiasta odżył na wiosnę, wychodząc na powierzchnię mimo bardzo trudnej sytuacji. Lechia utrzymała się w elicie, wyróżniając się na jej poziomie dobrą, ofensywną grą i efektownym stylem. Przez kończący się rok trener Carver poprowadził gdańszczan w 35 oficjalnych spotkaniach, wygrywając większość – 15 – z nich. O jeden raz mniej ponosił porażki, zaś najrzadziej, bo tylko sześciokrotnie, dzielił się punktami. Te wyniki przekładają się na średnią 1,46 „oczka” na spotkanie.
Arbitrem głównym sobotniego spotkania został wyznaczony sędzia Mateusz Piszczelok z Katowic. Jego asystentami będą Adam Kupsik i Damian Rokosz. Sędzią technicznym wybrany został Paweł Szuta. Za system VAR odpowiedzialni będą Piotr Lasyk i Jakub Winkler.
Historia spotkań „Słoni” z Lechią nie jest jeszcze zbyt długa. Gdy nasz zespół balansował między najwyższą ligą i jej zapleczem, gdańszczanie byli etatowym zespołem PKO BP Ekstraklasy. Co za tym idzie, zdążyliśmy się ze sobą zmierzyć tylko 10 razy. Połowę z tych spotkań jako swój łup zgarnęła Lechia, w pozostałych pięciu udawało się nam urywać punkty. Dwukrotnie sięgaliśmy po ich komplet, w tym raz na wyjeździe – w maju 2018 roku. Czy w sobotnie popołudnie nawiążemy do tego wyniku? Przekonamy się już po 14:45 tego dnia.