Marcin Brosz: Zespół walczył do końca

Za nami ostatni mecz 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy w trwającym sezonie. Po trudnym spotkaniu „Słonie” zremisowały w nim 1:1 z aktualnym wiceliderem tabeli, zespołem Górnika Zabrze. Spotkanie na tradycyjnej konferencji prasowej podsumowali obydwaj szkoleniowcy: Marcin Brosz i Michal Gašparík. Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): To był bardzo trudny mecz dla nas. Widać, że Górnik ma […]

16 lutego, 2026


Strona Główna / AKTUALNOŚCI

Za nami ostatni mecz 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy w trwającym sezonie. Po trudnym spotkaniu „Słonie” zremisowały w nim 1:1 z aktualnym wiceliderem tabeli, zespołem Górnika Zabrze. Spotkanie na tradycyjnej konferencji prasowej podsumowali obydwaj szkoleniowcy: Marcin Brosz i Michal Gašparík.

Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): To był bardzo trudny mecz dla nas. Widać, że Górnik ma naprawdę jasno określony cel. Zbudował silną kadrę i dąży do tego, żeby pokazać to na boisku: żeby rywalizować o najwyższe cele w Ekstraklasie. Mówiłem to również po naszym pierwszym meczu.

Z naszej strony chciałbym pochwalić mój zespół. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będzie wiele sytuacji, gdzie będziemy musieli bronić się całym zespołem. Boczne sektory – a szczególnie środek – to jest to, z czego żyje Górnik. Dodatkowo przy naszej absencji Maćka Ambrosiewicza i niepełnej dyspozycji Sergio Guerrero zarówno Igor, Krzysiek, jak i później Dominik bardzo dobrze się pokazali. Nie jest łatwo przeciwstawić się tak dobrze zbudowanemu zespołowi.

Zdaję sobie sprawę, że chcielibyśmy wszyscy, żeby nasze akcje były bardziej płynne. Żebyśmy nie tylko szukali jednej prostopadłej piłki za plecy Josemy, ale żebyśmy również wygrywali pojedynki. Natomiast strategia, którą obraliśmy na ten mecz, na ten moment dała nam jeden punkt.

Ważne jest dla mnie to, że zespół do końca walczył. Do końca próbował, i robił to nie tylko bezmyślnymi atakami. Wiadomo, że po pierwsze broniliśmy, ale potem kolejne zmiany dawały bardzo ciekawe zagrania: Jesus, Wojtek, Ivan, Dominik… do końca walczyliśmy o to, żeby na naszym stadionie został nie tylko jeden punkt, ale trzy. Natomiast nie zapominajmy, że trzeba też docenić postawę Górnika, który nam tego nie ułatwił.

Nie jest tak, że mieliśmy defensywną strategię na cały mecz. Dużo tu dodała świetna dyspozycja skrzydłowych zabrzan. Dystanse pomiędzy naszymi zawodnikami bocznymi, a Khlanem, czy pozostałymi zawodnikami Górnika były zbyt duże. Mieliśmy z tym duży problem. Każdy przegrany pojedynek – a tych szukali zawodnicy z Zabrza – powodował, że dystans do bramki Adriana się zmniejszał. Na pewno jednak za głęboko weszliśmy w pole karne, broniliśmy za mocno i ponieśliśmy tego konsekwencje.

Jeśli chodzi o Ivana Durdova, to nie możemy oceniać piłkarza po paru minutach gry – i to jeszcze w tak trudnych meczach, gdzie naszym celem jest walka o każdy metr boiska. On zdaje sobie sprawę, po co tu przychodził i stara się naprawdę bardzo szybko wkomponować w zespół. W każdym treningu to widzę. Cały czas dopytuje, jak może bardziej pomagać.

To jest taka dziewiątka, jaką szukaliśmy. To silny zawodnik, który dobrze się czuje w tłoku. On na pewno da nam bramki, dzisiaj w dwóch sytuacjach już niedużo mu brakowało. Był w walce, co jest dla mnie ważne. Oczywiście powinien wygrać te sytuacje – i wtedy mówilibyśmy może o innym stanie rzeczy – ale on tam jest. To daje prognostyk, że za chwilę da nam coś więcej. Potrafi dobrze zgrywać, gra rewelacyjnie w powietrzu – co jest dla nas ważne, patrząc pod kątem naszego sposobu gry. Jest też alternatywą, której do tej pory kompletnie nie mieliśmy. Kamil czuje rywalizację, i wpływa to na niego pozytywnie. Całościowo liczba tych wartości dodanych na pewno jest korzystna dla zespołu.

Od słów punktów nam nie przybędzie. Musimy realizować to, co trenujemy. Mamy pomysł i strategię zarówno z tyłu, jak i z przodu na każdy mecz. Staramy się tak pracować na boisku, żeby zdobywać punkty. Na razie w dwóch ostatnich meczach punktujemy pojedynczo. Były momenty, że mogliśmy pomarzyć o czymś więcej – ale też były momenty, w których różnie to się mogło skończyć. Podchodzimy do tego bardzo chłodno, ale na pewno to, czego nam brakuje, to pierwsze zwycięstwo w nowym roku.

Dzisiaj pokazaliśmy to, co jest naszą silną stroną: bramka z kontrataku. Byliśmy bardzo groźni przy stałych fragmentach gry. Kiedy się już dostaniemy do strefy najbliżej bramki przeciwnika, to naprawdę jesteśmy w niej groźni. Dużo nam nie brakuje, nie widać wielkich różnic. Wważam, że ten dystans jesteśmy w stanie zniwelować w krótkim czasie. To jest nasza wiara, że to, co robimy i to, jaką wykonaliśmy w ostatnim czasie pracę, musi przynieść efekt.

Michal Gašparík (Górnik Zabrze): Wiedzieliśmy, że tu nie będzie łatwo, ale nie mogę uwierzyć w to, co stało się w drugiej minucie. Co myśmy wtedy zrobili? Cały tydzień się przygotowywaliśmy na taką sytuację, i już w pierwszych sekundach tracimy dokładnie taką bramkę. A wiadomo, że po czymś takim gra się na terenie Bruk-Betu bardzo trudno.

Później udało się nam jednak złapać kontrolę nad meczem. Mieliśmy posiadanie piłki, prowadziliśmy grę, przeciwnik bronił bardzo głęboko. Byliśmy cierpliwi i stwarzaliśmy sobie sytuacje. Myślę, że zasłużona była nasza bramka na 1:1.

Drugą połowę rozpoczęliśmy dobrze, ponownie mieliśmy kontrolę – aż do sytuacji z rzutem karnym. Wybiło nas to z rytmu. Myślę, że „jedenastka” była oczywista. Widziałem już powtórkę w telewizji, na jej podstawie mam poczucie, że to była ewidentna sytuacja. To był czysty karny.

Pozytywy? Jesteśmy drudzy w tabeli. Mamy jeden punkt, chcieliśmy więcej, ale jesteśmy drudzy. Termalica pokazała już, że potrafi wygrać z mocnymi przeciwnikami: z Jagiellonią, z Legią. My mamy punkt, chociaż w drugiej minucie straciliśmy bramkę. Idziemy dalej, teraz gramy u siebie.

Sponsor
Partnerzy
Partnerzy techniczni
Bruk-Bet Termalica Nieciecza Copyright © 2021 / Wszelkie prawa zastrzeżone
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.