Marcin Brosz: Atmosfera na trybunach była rewelacyjna

Na inaugurację wielkanocnego poniedziałku na ligowych boiskach zespół „Słoni” zmierzył się z dobrze dysponowanym Piastem Gliwice. Nasza drużyna nie bez problemów, lecz jednak finalnie sięgnęła po cenne trzy punkty, przybliżając się nieco do bezpiecznych miejsc w tabeli. Po spotkaniu wypowiedzi dla mediów udzielili obydwaj szkoleniowcy: Marcin Brosz i Daniel Myśliwiec. Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): To […]

6 kwietnia, 2026


Strona Główna / AKTUALNOŚCI

Na inaugurację wielkanocnego poniedziałku na ligowych boiskach zespół „Słoni” zmierzył się z dobrze dysponowanym Piastem Gliwice. Nasza drużyna nie bez problemów, lecz jednak finalnie sięgnęła po cenne trzy punkty, przybliżając się nieco do bezpiecznych miejsc w tabeli. Po spotkaniu wypowiedzi dla mediów udzielili obydwaj szkoleniowcy: Marcin Brosz i Daniel Myśliwiec.

Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): To był dla nas mecz, w którym mogliśmy wszystkim pokazać – a w szczególności sobie – że nie jesteśmy tak słabi,  jak nasze ostatnie wyniki. Myślę, że nam się to dzisiaj udało, i to z bardzo trudnym przeciwnikiem. Tym bardziej się z tego cieszymy.

Przy pierwszej bramce kluczowy był Kamil Zapolnik. Tu nie zagrały jakieś schematy, tylko jego indywidualne umiejętności w polu karnym: wyczucie tempa, dobra decyzyjność. I tak po kolei moglibyśmy „jechać” przez wszystkie bramki. Dzisiaj dużo zawodników pokazało, że kiedy jesteśmy dobrze przygotowani, to potrafimy podejmować dobre decyzje na boisku. To było widać. Na co dzień „walczymy” o to, żeby takich sytuacji było jak najwięcej. A jeśli nam coś nie wychodziło, to trybuny nas bardzo mocno wspierały. To powodowało, że walczyliśmy z ogromnym zaangażowaniem, z taką złością. Dlatego też – między innymi – strzeliliśmy taką trzecią bramkę, jakiej nigdy nie strzeliliśmy. To właśnie wynika z determinacji, chęci zrobienia czegoś niesamowitego. To nam dzisiaj się udało jako zespołowi.

Dużo czasu poświęcaliśmy temu, by nie cofać się zbyt głęboko. Była taka sytuacja, w której wybroniliśmy bardzo trudny stały fragment, poszliśmy do kontry – i wyszliśmy chyba 4 na 2. Bodajże to był Damian Hilbrycht, mogę się tutaj pomylić, bo jeszcze żyję meczem. Musimy wyciągać więcej z takich sytuacji: albo bramkę, albo stały fragment gry, czerwoną kartkę… a tak naprawdę nic nie wyciągnęliśmy z tej konkretnej. To są rzeczy, które oprócz ustawienia, wygrywania pojedynków, sytuacji, muszą do nas dotrzeć. Kluczem jest to, by wyciągać maksimum korzyści dla zespołu. Dzisiaj staraliśmy się to wszyscy robić. Chłopcy sobie nawzajem bardzo mocno podpowiadali, bardzo się wspierali – nie tylko ci, którzy grali, ale również ci, którzy byli tu ze mną na ławce. Wszyscy chcieli pomóc. To było widać, było czuć, że dzisiaj gramy wszyscy razem. Również atmosfera na trybunach była rewelacyjna, czuliśmy ogromne wsparcie i wiarę w nasz zespół. To się przełożyło na ten trudny mecz.

Życzę wszystkim Wesołych Świąt. Wiadomo, że dziś to już trochę spóźnione, ale choćby tego jednego dnia.

Daniel Myśliwiec (Piast Gliwice): Prawdopodobnie będę mieć coraz częstsze koszmary, gdy tylko będę widział pomarańczowy kolor lub słyszał słonia. Kolejny raz, patrząc na przebieg meczu, wydarzyły się w nim najmniej prawdopodobne rzeczy. Mówię o bramce bezpośrednio z rzutu rożnego i o tym, że najlepsza piłka prostopadła, jaką zagraliśmy, trafiła do rywala.

Przez dwanaście minut na początku wykreowaliśmy – mniejsze lub lepsze – trzy sytuacje, ale ostatecznie przeciwnik wszedł po raz pierwszy na naszą połowę, i z wrzutu z autu dostał rzut karny, którego nie kwestionuję. Z naszej perspektywy najważniejsze jest to, że tam nie było w teorii zagrożenia, a skończyło dużym dyskomfortem dla nas.

Gdybym miał ochotę do żartów to powiedziałbym, że Bruk-Bet to mój koszmar, ale to jest taki mecz, który pod kątem wielu zdarzeń wyglądał jak jeden na sto. Mam nadzieję, że to było ostatnie takie spotkanie w naszym wykonaniu. Doceniam jednak, że drużyna – pomimo bardzo niekorzystnego finalnego pierwszej połowy – pokazała w drugiej części, że nie zamierza przejść obok meczu i odpuścić. Do samego końca, łącznie z tą sytuacją na 3:3 w wykonaniu Rivasa w czasie doliczonym, wierzyła, że jest w stanie zapunktować. Tak się jednak nie wydarzyło. Muszę zrobić wszystko, żeby w następnym meczu lepiej przygotować zespół i doprowadzić do zwycięstwa.

Sponsor
Partnerzy
Partnerzy techniczni
Bruk-Bet Termalica Nieciecza Copyright © 2021 / Wszelkie prawa zastrzeżone
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.