Spotkanie w Siedlcach bardzo długo się nam nie układało. Zmienił to w pierwszej kolejności nasz rumuński pomocnik, Radu Boboc, który w ostatnich 20 minutach dał „Słoniom” sygnał do ataku, strzelając na 1:1. Po ostatnim gwizdku tradycyjnie porozmawialiśmy z bohaterem popołudnia. – To był trudny mecz. – nie owijał w bawełnę Radu. – Przede wszystkim cieszę […]
Spotkanie w Siedlcach bardzo długo się nam nie układało. Zmienił to w pierwszej kolejności nasz rumuński pomocnik, Radu Boboc, który w ostatnich 20 minutach dał „Słoniom” sygnał do ataku, strzelając na 1:1. Po ostatnim gwizdku tradycyjnie porozmawialiśmy z bohaterem popołudnia.
– To był trudny mecz. – nie owijał w bawełnę Radu. – Przede wszystkim cieszę się, że udało się nam go wygrać, bo to najważniejsze. Wyszliśmy ze straty jednej bramki do przewagi jednej, to bardzo cieszy. – zakończył myśl.
Zmiana nastawienia po przerwie
Podobnie jak w meczu z Ruchem, zespół zagrał wyraźnie inne dwie połowy – lepszą drugą i nieco gorszą pierwszą część meczu. Czy zespół wewnątrz też widzi ten schemat? Radu Boboc nie pozostawił złudzeń.
– Tak, po przerwie byliśmy bardzo zmotywowani. Mieliśmy bardzo dobre nastawienie. Dzięki temu udało się nam odmienić losy meczu, który się nie układał. – odpowiedział gracz „Słoni”.
Ważny moment w klubie
Bramka w Siedlcach była pierwszym trafieniem, zdobytym przez Radu Boboca w koszulce Bruk-Bet Termaliki. Jak zawodnik podchodzi do tego istotnego kroku w swojej karierze tutaj?
– Cieszę się, że w końcu udało mi się strzelić pierwszego gola. Mam nadzieję, że nie będzie ostatni. Liczę na to, że uda mi się w dalszym ciągu strzelać i asystować, by pomagać zespołowi zdobywać jak najwięcej punktów. – odpowiedział nam Radu.
– Chcemy podchodzić do każdego meczu jak do kolejnych celów, by wygrać każde kolejne spotkanie. Chcemy wrócić tam, gdzie byliśmy rok temu. – zadeklarował gracz „Słoni”, kończąc tym samym rozmowę.