W ostatnim meczu 11. kolejki Betclic I Ligi „Słonie” wygrały z niepołomicką Puszczą, nie tracąc ani jednego gola. Duża w tym zasługa naszej linii obrony, która udanie zabezpieczała bramkę Adriana Chovana. Po końcowym gwizdku porozmawialiśmy więc z jej przedstawicielem: Maciejem Jaroszewskim. Młody defensor naszego zespołu w pierwszej kolejności podsumował świeżo zakończone spotkanie. Maciej wyraźnie rozróżnił […]
W ostatnim meczu 11. kolejki Betclic I Ligi „Słonie” wygrały z niepołomicką Puszczą, nie tracąc ani jednego gola. Duża w tym zasługa naszej linii obrony, która udanie zabezpieczała bramkę Adriana Chovana. Po końcowym gwizdku porozmawialiśmy więc z jej przedstawicielem: Maciejem Jaroszewskim.
Młody defensor naszego zespołu w pierwszej kolejności podsumował świeżo zakończone spotkanie. Maciej wyraźnie rozróżnił pod kątem poziomu pierwszą i drugą część spotkania.
– Wydaje mi się, że w pierwszej połowie wyglądaliśmy średnio zarówno z piłką, jak i bez piłki. Oczywiście skończyło się 1:0 do przerwy, więc było pozytywnie, strzeliliśmy bramkę do szatni. – rozpoczął.
– Poza tą pierwszą połową mecz już dobrze wyglądał. W drugiej trochę się obudziliśmy, zachowaliśmy więcej spokoju z piłką i „dowieźliśmy” ten mecz, ostatecznie wygraliśmy. – zakończył.
Zagrożenie ze strony rywala
Wątek został naturalnie rozwinięty przez przejście do oceny rywala. Obrońca „Słoni” skomplementował jego grę w drugiej części meczu, doceniając jednak rolę kolegów z zespołu.
– Po przerwie goście mogli zdobyć bramkę, był chyba nawet słupek. Na szczęście wybroniliśmy się z tego i zdobyliśmy dwie bramki. Mogliśmy wręcz trzy, ale taka jest piłka. Cieszy to, że udało się zagrać na „zero” z tyłu. Wydaje mi się, że dobrze się rozumiemy w linii obrony i tracimy naprawdę mało bramek. – odpowiedział Jaroszewski.
Najbliższe dni
Teraz przed „Słoniami” intensywny okres, w którym rozegramy trzy wyjazdowe mecze. Dalekie wyjazdy czekają nas już w najbliższym tygodniu: do Gdyni oraz Świecia (w meczu pucharowym). Nieco mniej dystansu, lecz nadal dość wiele, pokonamy w drodze do Legnicy, gdzie zamkniemy wyjazdową serię. Jak nasi piłkarze będą się przygotowywać do tego maratonu?
– Ten proces nie będzie raczej wyglądał tak, jak przy normalnych spotkaniach ligowych, bo wiadomo, że napływ meczów jest większy. Natomiast gramy bodajże sobota-wtorek-sobota. Wydaje mi się, że powinniśmy wyciągnąć te trzy wyniki i wrócić z sześcioma punktami oraz awansem do kolejnej pucharowej rundy. – zadeklarował obrońca „Słoni”, kończąc rozmowę.