Historia plecie bardzo ciekawe scenariusze. W sobotnim spotkaniu Bruk-Bet – Odra Opole swój ligowy debiut w bramce drużyny gości zanotował… nasz były bramkarz, Miłosz Mleczko. Z tej okazji zaprosiliśmy go na rozmowę przed klubowymi kamerami, gdzie podsumował okres gry dla „Słoni”. – Mam na pewno duży niedosyt wobec tego, że przegrywamy mecz. Ale na pewno, […]
Historia plecie bardzo ciekawe scenariusze. W sobotnim spotkaniu Bruk-Bet – Odra Opole swój ligowy debiut w bramce drużyny gości zanotował… nasz były bramkarz, Miłosz Mleczko. Z tej okazji zaprosiliśmy go na rozmowę przed klubowymi kamerami, gdzie podsumował okres gry dla „Słoni”.
– Mam na pewno duży niedosyt wobec tego, że przegrywamy mecz. Ale na pewno, mimo to, był to sentymentalny powrót do Niecieczy – tym bardziej, że podczas mojego pobytu tutaj urodził się mój syn. Chciałbym bardzo podziękować Kibicom, którzy dzisiaj skandowali moje nazwisko. Było to naprawdę miłe. Nie miałem czasu, żeby podziękować podczas meczu, bo byłem skoncentrowany na tym, co się dzieje na boisku, ale po ostatnim gwizdku zwróciłem się do nich. Jeszcze raz podkreślę, że było to bardzo miłe dla mnie. – rozpoczął rozmowę bramkarz opolan.
Rola ojca
Poruszony wątek stał się podstawą do poruszenia na dłużej wątku nowej roli Miłosza – roli ojcowskiej. Jak odnajduje się w tej sytuacji nasz były zawodnik i jak podchodzi do tego pięknego momentu?
– Jestem przeszczęśliwy. Od zawsze powtarzałem, że to jest moje największe marzenie w życiu, więc jestem szczęśliwy, będąc ojcem. – odpowiedział krótko wzruszony golkiper.
Trudne wyzwanie dla naszych graczy
Fakt tego, że spotkanie rozstrzygnęło się wyłącznie jedną bramką, był dużą zasługą Mleczki, który w sobotę zaprezentował doskonałą formę. Mimo nieudanego dla gości wyniku, gracz opolan odebrał wiele zasłużonych komplementów.
– Trudno powiedzieć, że wybroniłem mecz, skoro przegraliśmy – więc jest we mnie taka złość i niedosyt, że wyjeżdżamy z zerowym dorobkiem punktowym wyjeżdżamy dzisiaj z Niecieczy. Choć oczywiście było kilka sytuacji podbramkowych, które udało się wybronić. Każdego dnia robię wszystko, co w mojej mocy, żeby występować na boisku, ale mogę też powiedzieć, że u nas jest bardzo zdrowa rywalizacja. Wraz z bramkarzami i innymi zawodnikami napędzamy się każdego dnia, żeby być w jak najlepszej dyspozycji i pomagać zespołowi. – odpowiedział Mleczko.
Podziękowania na koniec
W ostatnich chwilach rozmowy nasz były gracz skierował kilka własnych słów podziękowania do całej społeczności wokół naszego Klubu.
– Chciałem jeszcze podziękować wszystkim w Niecieczy i życzyć wszystkiego dobrego całemu klubowi, właścicielom, wszystkim zawodnikom, trenerom oraz całej społeczności związanej z klubem. Życzę wszystkiego dobrego! – zakończył spontaniczną rozmowę Miłosz Mleczko.